Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 619 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Pierwsza podróż

poniedziałek, 05 października 2009 11:09
Nadszedł ranek. Aang zaczął budzić  Sokkę który nie dawał za wygraną i uparcie spał dalej. W pewnym momencie Aang wpadł na pomysł który na pewno wypłoszy Sokkę z namiotu... Poszedł nad strumyk i nabrał wody w dość spory gliniany dzban udało mu się nałapać kilka małych rybek. Zaniósł owy dzban do obozu, a wodę wylał na smacznie śpiącego i niczego niespodziewającego się Sokkę. Sokka wypadł z namiotu wrzeszcząc na cały głos jak oparzony budząc wszystkich w obozie (oszczędził Aangowi roboty). Sokka był trochę przestraszony (no cóż kto by się nie przestraszył jak wylewają na niego wiadro zimnej wody?) na dodatek rybki dostały mu się do śpiwora i łaskotały go nie miłosiernie krzyk przerodził się w śmiech. Zbiegły się dziewczyny były wyraźnie rozbawione widokiem tarzającego się ze śmiechu Sokki który na dodatek nie mógł się wydostać ze śpiwora! W końcu jednak wyczołgał się za śpiwora ''tortur'' i rozłożył się na ziemi wyraźnie zadowolony ale... Zauważył gapiące się na niego dziwnym wzrokiem dziewczyny. Zrobił się cały czerwony. Zebrał się wziął swoje ubrania i poszedł nad strumyk. W czasie gdy Sokka siedział nad strumykiem mówiąc do siebie jakim to jest idiotą i, że więcej nie pokarze się nikomu na oczy reszta ''gaangu'' zbierała się do drogi. Wreszcie wrócił Sokka nie mówił nic zbierał swoje rzeczy w ciszy. Wreszcie odezwał się do reszty
Sokka: Jest jakieś żarcie!?
Inara: Jest
Sokka: Co takiego!?
Aang: Ryby!
Sokka: Nie tknę ryby chyba do końca życia!
Katara: A ja myślałam, że zjesz każde mięso...- Powiedziała to z lekką ironią w głosie
Sokka nie odpowiedział nic. Inara dostrzegła zmieszanie na twarzy Sokki i zmieniła temat.
I: A więc gdzie się wybieramy?
Ku jej zdziwienu odpowiedział jej Sokka.
S: Na teren Narodu Ognia. Musimy coś zaplanować skoro Aang ma się zmierzyć z władcę ognia.
A: Koniec gadania zbieramy się do drogi.
Po tych słowach każdy wrócił do swych zajęć.
Rzeczy zostały pozbierane i zapakowane na siodło Appy. Teraz została tylko jedna rzecz do zrobienia... Lecieć przed siebie.
wszyscy wsiedli na Appę i odlecieli.
Przez drogę było nudno Sokkka patrzył się przed siebie, Katara tak samo, Toph przysypiała a Inara coś skrobała w swoim zwoju.
po kilku godzinach dolecieli na miejsce wylądowali nieopodal małej wioski. Gdy zsiedli z Appy zauważyli, że są tam gejzery plujące parą wodną zobaczyli też ubrania rozwieszone na długich linkach. Sokka podszedł do miejsca gdzie suszyły się ubrania i zdją kilka z nich.
I: Co robisz!?
S: Jesteśmy na terenie Narodu Ognia i nie możemy się ujawnić, że z niego nie pochodzimy więc musimy mieć przebrania.
I: Może i racja...
Sokka porozdawał ubrania niestety niektóre ''nie pasowały'' delikatnie to ujmując dlatego Katara i Aang musieli poszukać czegoś innego.
Katara przebrała się ale nie zdjęła naszyjnika swojej matki. Sokka musiał ją przekonywać żeby go zdjęła bo inaczej plan ie wypali. Po dość długiej ''kłótni'' zdjęła naszyjnik. Po tym ''gaang'' ruszył na miasto kupić coś do jedzenia. Gdy dotarli do miasteczka zauważyli targ Sokka oczywiście w pierwszej chwili zauważył stoisko z suszonym mięsem. Nikt nie mógł go odciągnąć w końcu musieli kupić trochę suszonego mięsa i innych rzeczy a następnie wyszli z miasta. Musieli rozbić obóz i zrobić kolację Sokka rozkładał namiot, Toph pomagała Katarze zbierać gałązki, Aang i Inara robili kolację. Po tym dość męczącym dniu zasiedli do jedzenia a potem pozasypiali... 

 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Dzień w obozie

piątek, 25 września 2009 18:44
Następnego dnia rano ...
Inara obudziła się jako pierwsza. Wyszła z namiotu aby się rozejrzeć, poszła do lasu nazbierać trochę jedzenia. Znalazła owoce i orzechy nadające się do jedzenia. Kiedy wróciła większość uwijała się sprzątając obozowisko oprócz Toph wylegującej się na trawie.
Inara: Cześć wszystkim. Mam jedzenie jeśli jesteście głodni to chodźcie.
Aang: Co znalazłaś?
Inara: Mam owoce i orzechy.
Sokka : A masz jakieś mięso?!
Inara: Nie mam mięsa Sokka.
Sokka: Czyli zostają nam korzonki...
I
nara : Właściwie to owoce i orzechy ale mam coś co powinno Ci zasmakować.
Sokka: Co to jest?
Inara: To jest roślina ale smakuje dokładnie jak mięso.
Sokka: Żartujesz?!
I
nara: Sam posmakuj...
Sokka wziął kęs dziwnej rośliny i ze zdziwieniem musiał przyznać ,że Inara miała rację.
Katara: No Sokka ta dziewczyna wie jak cię karmić - powiedziała ze śmiechem
Toph: Dobra a znajdzie się coś dla mnie?
I
nara: Pewnie. Mam nadzieję ,że lubisz jagody
Inara podała Toph garść jagód
Toph: Mmm. Są niezłe mogę trochę jeszcze?
Inara porozdawała resztę owoców i wszyscy zaczęli jeść. Po śniadaniu każdy wrócił do swoich zajęć nawet Toph trochę pomagała.
Co jej się rzadko zdarza. W obozie mieli zostać do następnego dnia.
Po południu wszyscy zaczęli zbierać potrzebne rzeczy na wieczorne ognisko
Inara, Toph i Katara poszły szukać jedzenia i gałęzi na opał. Aang i Sokka zostali w obozie aby wszystko przygotować. Inara pokazała dziewczynom gdzie rosną dobre rośliny i owoce a także orzechy.  Następnie gdy nazbierały potrzebne jedzenie zaczęły szukać gałęzi na opał. Gdy wróciły wszystko było już gotowe rozbite były trzy namioty a pośrodku było miejsce na ognisko teraz brakowało tylko gałęzi którymi można było by rozpalić ogień. Sokka męczył się pocierając gałązkę o gałązkę a i tak nic z tego nie było. W końcu Inara rozpaliła ogień za pomocą magii ognia. Wszyscy usiedli naokoło ogniska i zaczęli jeść.
Inara zawijała w liście orzechy z owocami i wrzucała takie ''paczuszki'' do ognia gdzie piekły się przez chwilę. Po wyjęciu z ognia orzechy łatwo pękały a ich zawartość była miękka razem z owocami smakowały naprawdę nieźle. Po zjedzeniu posiłku zaczęły się rozmowy i wyjaśnienia.
A: Mam do ciebie pytanie Inaro.
I: O co chodzi?
A: Jak znalazłaś się tutaj nie zmieniając się ani trochę?
I: Jak już mówiłam to długa historia ale opowiem ci dlaczego...
Gdy zniknąłeś nie wiedziałam dlaczego ale wiedziałam ,że miało to głębszy sens pewnej nocy miałam sen który opowiadał o twojej przygodzie podczas sztormu kiedy to ciebie i Appę zalała fala. Wpadłeś do oceanu ale nie zginąłeś przeżyłeś dzięki stanowi avatara podczas którego wytworzyłeś kulę powietrza za pomocą kombinacji magi wody i magi powietrza. Gdy się obudziłam na początku nie wiedziałam co myśleć o moim śnie co on znaczy i jaki będzie miała wpływ na moje życie. Nie przejmowałam się nim do następnej nocy podczas której znowu miałam sen ale tym razem był inny to znaczy widziałam jak Katara uwalnia cię z góry lodowej a następnie każdą waszą przygodę i widziałam, że będziesz potrzebował nauczycieli którzy pomogą tobie zapanować nad żywiołami. Również nie wiedziałam co oznacza ten sen. Któregoś dnia poszłam przejść się do lasu nie wiedziałam dlaczego ale czułam jakby
coś mnie tam ciągnęło a potem pamiętam tylko sunący lód i nic więcej. Następne co pamiętam to przebudzenie się w jaskini byłam zdziwiona dlaczego udało mi się wydostać bo nie jestem magiem ziemi ale magiem ognia i powietrza. Co było dziwne miałam władzę nad ziemią a jeszcze dziwniejsze było to, że mam władzę nad wodą. Nie wiem dlaczego ale coś kazało mi szukać ciebie wiedziałam tylko, że muszę cię odnaleźć. No i udało mi się odnalazłam ciebie.
A: To naprawdę długa historia ale też dziwna.
K: Aang ma rację to było naprawdę dziwne. Jakoś udało ci się przeżyć 100 lat nic nie zmieniając się.
I: Nie wiem dlaczego ale tak musiało być
S: Być może ale dlaczego miałaś odnaleźć Aanga?
I: Sama tego nie wiem. To juz jest nie warzne jestem tu a więc będę wam pomagać co mi więcej zostało? Nie cofnę się o 100 lat. Wiem, że te sny miały związek z tym że się tu znalazłam.
T: Dla mnie to wszystko jedno chodźmy juz spać zrobiło się późno.
I: Toph ma rację skoro mamy wyruszyć jutro w drogę to musimy być wypoczęci
Po tych słowach wszyscy rozeszli się do namiotów oprócz Inary która jak Toph zrobiła namiot z ziemi. Po długim dniu wszyscy zasneli...
CDN...
To już koniec rozdziału ale następny napiszę jak szybko się da =)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

Spotkanie Przyjaciół

piątek, 28 sierpnia 2009 22:47
Dziewczyna budzi się.Nagle rozlega się wielki huk! W jaskini powstała ogromna dziura przez którą wydostała się na zewnątrz.Była bardzo ładna miała długie brązowe włosy i strój narodu ognia była mocno osłabiona. Zaczęła przedzierać się przez las nagle natknęła się na obozowisko gdzie znajdowali się Aang, Katara, Sokka i Toph. Dziewczyna upadła na ziemię zauważyła ją Katara poprosiła Sokkę aby pomógł przenieść ją do namiotu gdzie się nią zajmie.Gdy Aang wrócił ze spaceru Katara powiedziała mu co zaszło:
Katara: Aang gdy byłeś na spacerze przybyła tu dziewczyna
Aang: Jaka dziewczyna?
Katara: Jest z narodu ognia przynajmniej na to wygląda mówiła że musi cię odnaleźć i pomóc Ci a następnie zemdlała gdy się ocknęła mówiła że musi się z tobą spotkać powiedziałam jej ,że poszedłeś na spacer po lesie chciała cię szukać ale była zbyt słaba.
Katara: Chodź zaprowdze cię do niej.
Katara zaprowadziła Aanga do namiotu gdzie siedziała owa dziewczyna.
Aang: Inara! Jak dobrze Cię znowu widzieć! Ostatni raz widziałem cię ze 100 lat temu.Co ty tu robisz?
Inara: Też się cieszę że Cię widzę!Musiałam Cię odnaleźć.
Aang: Ale dlaczego?
Inara:To długa historia muszę trochę odpocząć potem Ci wszystko wyjaśnię.
Inara położyła się a Aang wyszedł z namiotu.
Katara spytała się Aanga
K: Czy wiesz kto to jest?
A: Oczywiście ,że wiem. To moja dawna przyjaciółka. Ale nie wiem jakim cudem znalazła się tu nie zmieniając się ani trochę przez 100 lat.
K: Tak to naprawdę dziwne skoro przeżyła 100 lat bez żadnych zmian.
K: Sokka a ty czemu jesteś taki zadumany? Nie powiesz nic o niej? Przecież jest z Narodu Ognia...
A: Tak w zasadzie to pochodzi z Nomadów Powietrza i Narodu Ognia jest magiem pół krwi czyli może panować nad dwoma żywiołami
S: Słyszysz Kataro ona pochodzi z Nomadów Powietrza i Narodu Ognia więc nie mogę o niej powiedzeć złego słowa nawet jej nie znamy!
K: Spokojnie Sokka uspokój się.Nie rozumiem dlaczego tak się zachowujesz!
S: To nie twoja sprawa -powiedział patrząc rozmarzony w niebo...

CDN...

To już koniec następną część postaram napisać jak najszybciej. =)

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Grafika

czwartek, 27 sierpnia 2009 16:04
Narazie zostawię ten obrazek ale póżniej zrobię coś innego xDD
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

Moje klipy!

wtorek, 25 sierpnia 2009 18:58

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

wtorek, 19 września 2017

Licznik odwiedzin:  2 744  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

Archiwum

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Ten blog będzie poświęcony opowiadaniom o (mojej wersji) filmie Avatar Legenda Aanga. Mam nadzieje, że wam się spodobają ^_^

Statystyki

Odwiedziny: 2744

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Pytamy.pl

Pytamy.pl